Kategorie

Zanzibarskie opowieści – Dlaczego życie krowy może wywoływać zazdrość?

Na Zanzibarze wszystko jest egzotyczne. Zapachy w powietrzu, roślinność, ludzie, kultura, kolory oceanu… czy to już raj? Dziś kilka refleksji na temat najbardziej wyluzowanych krów jakie widziałam. Zamiast monotonnie przeżuwać trawę na pastwisku jak wszystkie normalne krowy, te zanzibarskie mają ogromne szczęście spędzać całe dnia na jednych z najpiękniejszych plaży świata. Czy to jest fair?

 

Codzienna rutyna zanzibarskiej krowy

W Polsce generalnie krowy nie są postrzegane jako jedne z najmądrzejszych zwierząt. Spędzają całe dnie na łące, powoli przeżuwając trawkę, oganiając się od much. Ktoś musi je tam zaprowadzić i przyprowadzić z powrotem do obory. Nie brzmi to jak scenariusz bardzo ekscytującego żywota. Czy życie krowy może w takim razie stanowić materiał na ciekawy reportaż? Hmm.. okazuje się że tak, jeśli podejrzysz zwyczaje tych mieszkających na Zanzibarze.

Każdego dnia po odpływie, grupa dostojnie wyglądających krówek rozpoczyna swoją podróż w stronę molo.

 

Zanzibar, wakacje, podróże na własną rękę, krowy Idziemy na plażkę dziewczyny!

Idziemy na plażkę dziewczyny!

 

One doskonale wiedzą, którą z wąskich uliczek wybrać aby dotrzeć do plaży. Co zadziwiło mnie jeszcze bardziej to był fakt, że doskonale orientowały się w tym jak funkcjonują przypływy i odpływy oceanu. One wiedziały najlepiej kiedy już czas żeby wracać i zdążyć zanim plaża zostanie zalana przez przypływ.

Tego dnia, gdy wybraliśmy się na rodzinny spacer, napotkaliśmy właśnie stadko wyluzowanych krów, relaksujących się w pobliżu mola.

 

Zanzibar, wakacje, podróże na własną rękę, krowy, Plażowy żywot Zanzibarskich krów

Plażowy żywot Zanzibarskich krów

 

 

Krowia plaża

Już kilkakrotnie podkreślałam, że plaże Zanzibaru to dla mnie absolutny hit i jedno z najpiękniejszych miejsc jakie odwiedziłam w życiu. Wyobraźcie sobie więc, że na tej boskiej plaży w maju królują właśnie krowy. Podczas naszego spaceru po tej ogromniastej przepięknej plaży,  oprócz tego uroczego stadka spotkaliśmy dodatkowo: jednego rasta (właściciela plażowego baru) i dwóch Masajów, nie spotkaliśmy nikogo więcej.

 

Zanzibar, wakacje, podróże na własną rękę, A gdzie poszły krowy?

A gdzie poszły krowy?

 

Co za życie!!!! Przez chwilę naprawdę poczułam się trochę zazdrosna. Żadnej gonitwy, pogoni za materializmem, pośpiechu. Po prostu spacery, plażka i relaks..

Czy ja kiedykolwiek będę taka wolna jak te krowy…? – pomyślałam sobie w duchu

 

One Comment

  • Magda

    22.01.2014 at 8:52 pm

    Fajnie mają, że sobie mogą tak swobodnie chodzić. Chociaż nie wiem czy dla takiej krowy plaża to aż taki rarytas, chyba wolałaby soczystą trawę do jedzenia. Zresztą widać, że niedożywione biedactwa.

    Co do opisanej przez Ciebie reakcji na zbliżający się przypływ, to zwierzęta nie takie rzeczy potrafią przewidzieć/poczuć czy jakkolwiek to nazwiemy.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz