Kategorie

bryce kanion

Różnica między WIEM i WIERZĘ

Piszę tego posta właśnie dziś nieprzypadkowo. Może dlatego, że przeszłam na 'jasną stronę mocy’😄 i dlatego widzę, że istnieje różnica między Wiem i Wierzę. Kiedyś myślałam, że wystarczy tylko Wierzę. Wydawało mi się, pomiędzy okresami wzrostów i spadków mojej pewności siebie, że jak będę wystarczająco wierzyć w coś, to wtedy się stanie. Możliwe, że tak jest i czasem to wystarczy. Kiedy jednak dochodzę do takiego stanu w którym po prostu WIEM, to nie ma potrzeby wmawiać sobie czegokolwiek. Nie ma potrzeby WIERZYĆ. Bo Wiem jest dużo potężniejsze niż Wierzę. I znacznie wszystko ułatwia.

Wymarzone wakacje

tanzania masaj
Wakacje w Tanzanii 2021

Na pewno zdarzyło Ci się doświadczyć obu tych stanów. To mogło być marzenie na temat na przykład tego gdzie pojedziesz na wakacje. I teraz przypomnij sobie. Kiedy było tak, że myślałaś:

Sytuacja 1

Marzenie o 3 miesięcznej podróży po Ameryce Południowej – w głębi duszy czujesz, że to nigdy się nie stanie, że to abstrakcja i z jakiegoś powodu, który istnieje w Twojej głowie (za daleko, za drogo, nie mogę zostawić pracy, dzieci etc na tak długo itd), Twoja noga nigdy tam nie postanie. I masz rację.

Sytuacja 2

Marzenie o 2 tygodniowych wakacjach w Tajlandii – wciąż brzmi to bardzo luksusowo i egzotycznie. Tutaj jednak WIERZYSZ, że kiedyś w jakiejś, blisko nieokreślonej przyszłości, może się to wydarzyć. Gdzieś w głębi duszy dałaś sobie pozwolenie, żeby tak się stało bo bardzo tego pragniesz. Twój umysł mocno Cię sabotuje, bo to wciąż daleko, drogo itd. Ale Twoja przyjaciółka była na takich wakacjach, czytałaś bloga Tasteaway i oni ciągle o tym piszą. Więc jakby da się. Wierzysz, że to dla Ciebie możliwe. Zakładasz fundusz wakacyjny, tu i tam przyoszczędzisz i gdzieś ten pomysł kręci się po Twojej głowie w tle. Mija ten czas, który podświadomie sama sobie postawiłaś na realizację tego marzenia. Wreszcie przychodzi ten dzień kiedy w klapkach i pareo w walizce wsiadasz do samolotu lecącego do Bangkoku.

Uff, tyle że realizacja tego planu, to była ciężka praca. Planowanie, analizowanie, oszczędzanie, rozmowy ze wszystkimi, którzy byli, przeczytane książki i blogi o Tajlandii i jeszcze cała długa lista. Udało się, już lecisz ale zmęczona całym tym przygotowaniem. Cel zrealizowany, ale łatwo nie było.

Sytuacja 3

Marzenie o mieszkaniu na plaży w ciepłym klimacie – jedziesz na wakacje do Tajlandii. Jest super. Ludzie jakby weselsi, jedzenie smaczniejsze. Gdzie się nie obejrzysz to piękne plaże i baseny. Po prostu raj. Obserwujesz mieszkańców, którzy otwierają bramkę swojego domu i już są na plaży. Może nie mają dużo, ale żyją z dnia na dzień i nie martwią się tyle. Nic dziwnego taka pogoda i otoczenie, nie sprzyja melancholii. Ach.. czujesz, że to coś co aż w głębi duszy skręca Cię, i tak bardzo pragniesz tego dla siebie. Wracasz do domu. Koniec listopada. Wysiadasz z samolotu a już na schodach wita cię zimny wiatr, zachmurzone wściekłe niebo i deszcz zacinający po oczach. Mówisz sobie DOSYĆ TEGO.

Wtedy kiełkuje w Twoim sercu mocne przekonanie o zmianie. „Ja przecież chcę kochać miejsce w którym mieszkam i wracać do niego z radością i spokojem a nie płaczem i żalem” myślisz sobie. Zachodzi w Tobie zmiana. Postanawiasz, że będzie inaczej. Nie planujesz, nie analizujesz, nie szukasz rozwiązań ani nie argumentujesz w swojej głowie tego pomysłu. Ty po prostu WIESZ. Wiesz, że to jest dla Ciebie, że absolutnie tego właśnie pragniesz. Że to będzie dla Ciebie najlepsze. Wiesz, że tak będzie, że to się stanie. Nie wiesz kiedy, i nie masz pojęcia jak. Ale w ogóle się nad tym nie zastanawiasz. Zostawiasz to i praktycznie zapominasz o tym pomyśle.

Mija dwa miesiące, cięcia w Twojej firmie. Dostajesz wypowiedzenie i odprawę. I już już masz wpaść w czarną otchłań rozpaczy, kiedy dostajesz maila od swojej przyjaciółki, która od dwóch lat mieszka w słonecznej Maladze. Pisze, że do jej firmy potrzebują kogoś z Twoim doświadczeniem i czy nie chciałabyś złoży CV. Cały proces rekrutacji to krótka piłka. Po półtora miesiąca, pijesz już kawę na tarasie swojego mieszkania z widokiem na morze. Firma pomogła Ci je znaleźć i pokryła koszty przeprowadzki.

I wtedy przypominasz sobie ten moment, kiedy wracałaś z Tajlandii. Kiedy poczułaś, że chcesz inaczej i że WIESZ, że to się stanie. 4 miesiące później to się zmaterializowało. Tak naprawdę, to przecież nie ruszyłaś palcem aby pomysł wprowadzić w życie. To się po prostu stało samo. Magia.

Wnioski

Rozumiesz już różnicę między Wierzę i Wiem? Ona bywa bardzo subtelna. Czasem nawet wydaje Ci się, że Wiesz a jednak sprawy nie układają się gładko. To znaczy, że na coś do końca sobie nie pozwalasz. Że w Twojej głowie istnieją bariery przed realizacją tego pomysłu. Lub dzieje się tak dlatego, że to nie jest coś, co jest naprawdę dla Ciebie dobre.

Kiedy pojawia się WIEM

Z moich obserwacji WIEM pojawia się wtedy, kiedy realizujesz projekt, który naprawdę mocno z Tobą rezonuje. Nie z powodu kalkulacji, nie dlatego że Ci się opłaca, nie dlatego, że ktoś Cię do tego przekonał. To myśl, która kiedy zakiełkowała w Twojej głowie, spowodowała, że Twoje serce podskoczyło. Jakby chciało powiedzieć: Tak Tak, jestem ZA, jedziemy z tym koksem. Kiedy jest to coś, co jest naprawdę dla Ciebie dobre i jesteś na to gotowa. A poznasz to właśnie po tym jedynym w swoim rodzaju drgnieniu wewnątrz Twojego ciała. Tak bardzo wewnątrz, że łatwo go przeoczyć. Warto być czujnym i złapać go kiedy się pojawia. Iść za głosem serca. Wtedy wszystko staje się prostsze. Wszechświat podpowiada, podsuwa rozwiązania i odpowiednich ludzi dokładnie wtedy, kiedy akurat są potrzebni. To wspaniałe móc z tego korzystać.

Co jest potrzebne by częściej Wiedzieć niż Wierzyć

Tutaj mogę się podzielić moim doświadczeniem co mi ułatwia, że słyszę podszepty mojego serca i podpowiedzi intuicji. Te głosy są w nas cały czas, ale szum umysłu wypełnionego strachem i sabotującymi nas, utartymi od pokoleń przekonaniami, nie pozwala (i nie chce!) ich usłyszeć. Dlatego dla mnie, podstawa to zwrócenie się ku sobie. Medytacja, spacer w naturze, pisanie w notesie. To są momenty w ciągu dnia, dla których codziennie znajduję miejsce. Wcale nie muszą zajmować mi dużo czasu. Dziś, tak bardzo je polubiłam, że poranne sam na sam (zanim jeszcze wszyscy wstaną) to dla mnie najlepsza część dnia. Spróbuj.

Druga bardzo istotna sprawa to praca nad moimi przekonaniami. Od kilku lat już intensywnie pracuję nad sobą w tym temacie. Porzucanie niekorzystnych dla mnie wzorców powoduje, że krok po kroku staję się jak to mówi Wayne Dyer: nolimit person. Moje 'nie mogę, to nie dla mnie, co ja wiem, nigdy mi się nie uda itd’ zastępuję ’ mam prawo, mogę wszystko, moje pragnienia są ważne, jestem tego warta ;-), nie mam żadnych ograniczeń’. Dziś ja po prostu WIEM, że mogę wszystko co chcę.

Uważam, że dla każdego istnieje metoda i sposób aby podejść do tego tematu. Dla jednego będzie to rozmowa z psychiatrą, udział w warsztatach samorozwoju, czytanie książek czy też sesje theta healing. Ja weszłam na drogę rozwoju duchowego poprzez medytację i pracę z technikami takimi jak ustawienia i regresje. Zafascynowały mnie do tego stopnia, że dziś sama pomagam ludziom właśnie używając tych technik (i olejków eterycznych oczywiście).

Wybierz dla siebie metodę, która najbardziej Ci odpowiada i działaj. Ratuj siebie, ucz się żyć z radością i w zgodzie ze swoim sercem. Wtedy zniknie lęk a wszystko stanie się prostsze i bardziej zrozumiałe. Dla mnie to najlepsza rzecz jaką dla siebie zrobiłam.


Jeśli podoba Ci się to co piszę, zapraszam Cię serdecznie do zapisania się do mojego newslettera. Raz na jakiś czas dostaniesz ode mnie list, od serca. Ma być przyjemnie, inspirująco i niezbyt długo 🙂 Zostaw swojego maila w ramce poniżej. Zapraszam!

Dodaj komentarz

Olejki eteryczne

Zapisz się do Newslettera i otrzymaj super ściągę: Olejki na Pomoc - Gratis!

 

Co jakiś czas otrzymasz ode mnie list. Ma być przyjemnie, wartościowo i od serca. Do tego zawsze dorzucę coś, czym nie dzielę się w żadnym innym miejscu. Zapraszam! 🙂 

Rejestracja powiodła się!