Kategorie

ból pleców

Moje skuteczne sposoby na ból pleców

Mam wrażenie, że co druga (albo częściej) osoba w moim otoczeniu cierpi na ból pleców. Mnie samej towarzyszy ten nieprzyjaciel od lat. Urodziłam się ze skrzywieniem kręgosłupa i mniej lub bardziej poważne dolegliwości w obszarze pleców to dla mnie chleb powszedni. Z czasem oczywiście, nauczyłam się z nimi radzić. Stworzyłam swoją instrukcję obsługi i doskonale już dziś wiem co mi szkodzi a co pomaga. Co robić, żeby było lepiej a czego unikać, żeby nie było gorzej.

Moja historia

Nie jestem fizjoterapeutą ani żadnym ekspertem w tej dziedzinie. To czym tutaj się dzielę, to tylko moje własne doświadczenie. Powody problemów z plecami są różne więc to co dobre dla mnie nie musi być dobre dla Ciebie. To zawsze jest kwestia eksperymentowania i znalezienia cudownej recepty na Twój przypadek. Pierwszy raz doznałam. poważnego kryzysu z moim kręgosłupem jak miałam 25 lat i kupiłam mieszkanie do remontu. I nie, nie chodziło o to, że musiałam dźwigać ciężkie przedmioty. Dopadł mnie porażający stres. Cała sytuacja przytłoczyła mnie, bo jak mówię remont, to chodzi o rozwalenie wszystkich ścian w 80 metrowym mieszkaniu i postawienie ich na nowo. Koszty, problemy z ekipą budowlaną, presja czasu i tego, że wszystko musi być perfekcyjne, stres wyboru płytek (interior design to zupełnie nie moja działka) i jeszcze tysiąc innych ‘poważnych’ spraw, które sprawiły, że pewnego poranka nie mogłam się podnieść z łóżka.

Zostałam zawieziona do lekarza w prywatnym centrum medycznym, który przepisał mi silne środki przeciwbólowe i orzekł, że tak już mam i to będzie się często powtarzać. Na razie więc, mam łykać pastylki na ból, a jak będę starszą panią to czeka mnie wózek inwalidzki. Ta perspektywa wydała mi się mało atrakcyjna, poprosiłam więc o alternatywę. Co mogę zrobić, żeby tego uniknąć, w końcu miałam wtedy 25 lat. Niestety pan doktor, nie miał mi nic do zaproponowania oprócz tego, że lepiej pogodzić się z moim losem. No cóż, niezadowoliła mnie jego odpowiedź. Wyszłam czym prędzej i zaczęłam szukać na własną rękę.

Przygoda z jogą

Wkrótce potem trafiłam na zajęcia z jogi zaproszona przez moją przyjaciółkę, która nie mogła się nachwalić jaka ta joga jest ekstra. Chęci specjalnych nie miałam ale zachęciła mnie Ewa, kiedy wspomniała, że dla niej to najlepsze lekarstwo na stres – a stres wiadomo = ból pleców. Spróbowałam i to był jeden ze sposobów na moje plecy, który pozostał ze mną do dziś. Chciałabym powiedzieć, że od tej pory praktykuję jogę codziennie, ale to zupełnie nieprawda. Raczej stosuję ją doraźnie kiedy czuję, że moje plecy zaczynają ‘wysiadać’ i działa nie mniej skutecznie niż ibuprofen pana doktora.

Na przestrzeni tych wszystkich lat spróbowałam jeszcze kilku rzeczy. Chodziłam do naprawdę dobrej fizjoterapeutki, która nie raz i nie dwa wyciągała mnie z kryzysu. Próbowałam masażu powięziowego (auć). A ostatnio nawet regularnych wizyt u kręgarza. To wszystko całkiem dobre środki zaradcze na kryzys. Tylko co robić, żeby do kryzysu nie doszło?

Mój sposób na brak powracającego bólu w plecach

To zabrzmi pewnie jak banał dla wielu osób, które mają podobny problem do mojego. A może nie. Ja pewnie słyszałam to już tysiące razy wcześniej aż wreszcie pewnego dnia do mnie dotarło, wprowadziłam to rozwiązanie w moje życie …i… moje życie się zmieniło 🙂 Dla mnie kluczowe okazało się wzmocnienie pleców. Joga pomagała doraźnie, kiedy miałam kryzys, rozluźniała i zmniejszała ból, jednak nie wystarczająco rozbudowywała mięśnie aby zapobiec kolejnemu. Możliwe też dlatego, że nigdy nie uprawiałam jogi regularnie, a to mogłoby dużo zmienić. Kiedy zaczęłam grać w padel (to taka bardziej relaksująca forma gry w tenisa, na mniejszym, zabudowanym boisku, w 4 osobowym zespole), moje bóle pleców, szczególnie z prawej strony wróciły z wielką siłą. I co 2 miesiące, leżałam na łóżku u Jake’a kręgarza i płakałam, że znów mi się to przydarzyło.

Pewnego dnia stwierdziłam, że dość tego. Więcej już nie dopuszczę do takiego bólu. Zaczęłam rano wstawać i ćwiczyć z hantelkami i Anią Lewandowską 4 razy w tygodniu. I tak, możesz się śmiać, ale dla mnie to było objawienie. Pół godziny dziennie i moje kłopoty zniknęły. Mogłam chodzić na padel (który po prostu uwielbiam) bez obaw, że następnego dnia mnie sparaliżuje. To takie proste, serio??!!

Ratunek w czasach kryzysu – olejki eteryczne

Odkąd rozpoczęła się moja pasja i poznawanie właściwości olejków eterycznych, tak jak na wiele innych przypadłości z czasem znalazłam moją idealną mieszankę na ból pleców i całkowicie porzuciłam stosowanie środków aptecznych na bóle pleców. Dziś chciałabym się podzielić dwoma z nich, które najbardziej mi się sprawdzają. Kluczem do efektywności jest dosyć częste powtarzanie wsmarowywania sobie takiej mikstury 3 razy dziennie lub więcej jeśli jest taka potrzeba.

Jakie olejki eteryczne na ból pleców

Copaiba – pośród niezliczonej ilości wspaniałych właściwości olejek Copaiba działa przeciwbólowo i przeciwzapalnie. Stąd użycie jej w przypadku tej mikstury jest kluczowe.

Miętowy – oprócz właściwości przeciwbólowych i przeciwzapalnych (podobnie jak Copaiba) olejek miętowy dzięki zawartości mentolu wywołuje uczucie chłodu na skórze, które przyjemnie rozluźnia obolałe mięśnie

Panaway (mieszanka) – to mieszanka 4 olejków (mięta, helichrysum, goździk i wintergreen) zmniejsza ból i stany zapalne, poprawia krążenie i przyspiesza gojenie. Łagodzi obrzęk i dyskomfort związany z zapaleniem stawów, skręceniami, skurczami mięśni, uderzeniami i siniakami.

Imbirowy – ten olejek z kolei rozgrzewa, działa przeciwbólowo i również przeciwzapalnie.

Olej Tamanu – to świetna baza do naszej mieszanki. Łagodzi stany zapalne, działa przeciwbólowo i przeciwzapalnie. A teraz zobacz jakie to proste:

ból pleców przepis

Mój sposób na ból pleców, który działa

1. Regularne ćwiczenia wzmacniające mięśnie pleców.

2. Rozciąganie. Trochę jogi ale bez przesady.

3. Wizyty u mojego kręgarza co jakiś czas, żeby ‘włożyć’ wszystko na swoje miejsce

4. Masowanie olejkami eterycznymi (przed lub po graniem w padel, lub też w czasie kryzysu)

5. Najważniejsze – relaks, relaks i relaks, żeby ściągać napięcie z moich spiętych pleców. Stres to dla nich największy wróg. A tutaj też oczywiście ogromnym wsparciem są dla mnie olejki eteryczne, których uspokajające właściwości są powszechnie znane. Ich skuteczność przetestowałam na sobie i rodzinie/przyjaciołach wielokrotnie.

A Ty jaki masz swój sposób?

Dodaj komentarz