Przeprowadzka do Hiszpanii - od czego zacząć

Przeprowadzka do Hiszpanii – od czego zacząć

21 stycznia 2017 w Barcelona i Katalonia, Lifestyle

Przeglądając zdjęcia plaży Costa Brava, przy kieliszku wina z La Manchy, zagryzając hiszpańskimi oliwkami kiedy za oknem już 125 dzień bez słońca, za to z pogodą pod psem, pierwsza myśl jaka Ci się nasuwa to: A przeprowadzę się do Hiszpanii, a czemu nie?!

Kiedy już gorąca myśl się trochę ostudzi, przeanalizujesz wszystkie za i przeciw, poczytasz ciekawe spostrzeżenia na temat klik i faktycznie podejmiesz decyzję, że przeprowadzka do Hiszpanii jest czymś dla Ciebie, to zaplanuj pierwszą rzecz, która powinna zająć Ci czas w trakcie przygotowań do wielkiej zmiany

Nauka hiszpańskiego!!!!

Wiem wiem, że wszyscy mówią, że się da bez języka – oczywiście że się da, ale zobacz co tracisz:



- masę czasu np. przy załatwianiu wielu spraw kiedy musisz czekać na kogoś kto Ci pomoże, gdyż w wielu urzędach nie mówią słowa po angielsku,  idąc, nie tam gdzie trzeba, przynosząc nie te co trzeba papiery do urzędu itd.

- potencjalne znajomości;  o ile mogłoby powiększyć się Twoje grono znajomych gdybyś choć trochę znał język. Zazwyczaj jak się gdzieś przeprowadza to na początku jest najtrudniej, kiedy nikogo nie znasz. Brak znajomości hiszpańskiego znacznie ogranicza Twoje możliwości w poznawaniu nowych ludzi, i pewne kręgi będą praktycznie poza zasięgiem. Będziesz obracać się w towarzystwie podobnych do Ciebie expatów i zanurzenie się w kulturę hiszpańską będzie znacznie utrudnione.

- okazję; by kupić coś taniej (reklamy, newslettery), zobaczyć coś ciekawego (blogi, strony inernetowe), wziąć udział w darmowych prelekcjach, kursach i szkoleniach (większość po hiszpańsku i katalońsku, a tylko od czasu do czasu po angielsku)

- kino; oprócz jednego lub dwóch kin w Barcelonie, gdzie można obejrzeć film w wersji oryginalnej (tak tak, oryginalnej, czyli jak polski to polski a jak szwedzki to szwedzki) w pozostałych króluje dubbing, z którego notabene Hiszpanie są wyjątkowo dumni. Możesz być pewny, że głos Johnnego Deppa jako Jacka Sparrowa będzie tym samym głosem, co Edwarda Nożycorękiego.

Chcesz zarezerwować swoją podróż tanio oraz pewnie? Sprawdź unikatową sekcję „ Narzędzia podróżnika ” i użyj sprawdzonych oraz rekomendowanych przez nas narzędzi.

 


-oferty pracy;  pewnie, że da się znaleźć w Barcelonie pracę bez znajomości jednego słowa po hiszpańsku. Znam bardzo opornych, którzy po 6 latach mieszkania w Barcelonie nie skalają się podstawą konwersacji w lokalnym języku. Jednak wyobraź sobie ile dodatkowych możliwości otwiera przed Tobą choćby znajomość podstaw hiszpańskiego. A nawet jak już znajdziesz pracę i znajdziesz się na lunchu w kuchni lub restauracji ze współpracownikami, to naprawdę myślisz, że nagle wszyscy przejdą dla Ciebie na angielski? No, może przez grzeczność na początku, a potem z automatu przeskoczą na hiszpański lub/i kataloński. Długo będziesz do tyłu z biurowymi plotkami.

A na zachętę powiem jeszcze, że hiszpański na poziomiem konwersacyjnym to dla Polaka pestka – naprawdę!! Jest dużo prostszy niż angielski, łatwy w wymowie (praktycznie mówi się tak, jak się czyta).

Wystarczą dobre chęci i minimum wysiłku, żeby poznać podstawy a jak już będziesz na miejscu to reszta pójdzie jak spłatka.

Wiem z własnego doświadczenia, moich przyjaciół oraz komentarzy, które dostaje na blogu jak wielką niespodzianką dla odwiedzających jest to, że w Barcelonie ludzie mówią tak słabo po angielsku. Przecież są bilingwistami, przynajmniej większość z nich mówi perfekcyjnie po hiszpańsku i katalońsku. Wydawałoby się, że kolejny język to już łatwizna. A jednak.. zauważyłam, że ludzie mają tutaj ogromny kompleks języka angielskiego właśnie. Mówią dobrze po francusku, włosku czy nawet portugalsku, ale angielski ich przerasta. Dlatego gdy chcesz zapytać o drogę na ulicy to zachęcam do prób zagadania po hiszpańsku. Choćby nie wiem jak kaleczony, w lokalesie wywoła ogromny uśmiech na twarzy i szczerą chęć pomocy, w przeciwieństwie do angielskiego, gdzie szybko zauważysz panikę w oczach swego rozmówcy oraz natychmiastową próbę ucieczki :)

 Jak się uczyć hiszpańskiego??

 To nie jest post sponsorowany (haha :) ) Moja dobra rada po prostu.

ONLINE:

Osobiście uwielbiam aplikację Duolingo. Myślę, że takie 10 minut dziennie na darmowym Duolingo to już dobry początek.

Z bardziej zaawansowanych kursów ale już płatnych to używałam Babbel i uważam, że ma wszystko co czego oczekuję od kursu online. Nie jest nudny, można sprawdzać wymowę, pisanie i czytanie. Kosztował mnie około 50 EUR na rok, co nie jest jakimś rozbojem, zwłaszcza biorąc pod uwagę jakość do ceny.

Słuchanie podcastów, które są darmowe i czasem naprawdę dobre, to też świetny pomysł. Podoba mi się w nich to, że praktycznie możesz je wszędzie mieć ze sobą i słuchać, słuchać, słuchać.. aż zaczniesz recytować z pamięci :)

OFFLINE:

Jeśli chodzi o naukę w realu to polecam znalezienie sobie dobrego native korepetytora (najlepiej żeby w ogóle nie mówił w żadnym innym języku)  i lekcje indywidualne. Czasy kursów grupowych i analizowanie książki strona po stronie to jak dla mnie strata czasu i średniowiecze.

Idealnym rozwiązaniem jest oczywiście znalezienie sobie narzeczonego/narzeczonej, ale to oczywiście nie zawsze jest możliwe, zwłaszcza na zawołanie;) W takim wypadku jednak, motywacja do nauki gwałtownie rośnie i przynosi równie ekscytujące rezultaty.

To jak? Przekonałam Cię?

A trabajar entonces!!!

 

 

P.S. Jeśli Ci się podoba jak i o czym piszemy, polub nas na FACEBOOKU. Dzięki!

Komentarze

Zostaw komentarz przez facebook lub formularz poniżej
Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Close
Więcej w Barcelona i Katalonia
ScreenShot117
Impresjoniści w Barcelonie

Wietrzną listopadową niedzielę postanowiliśmy spędzić w [...]

Zamknij