Sankt Petersburg latem to miasto zakochanych

Sankt Petersburg latem to miasto zakochanych

20 sierpnia 2014 w Europa, Lifestyle

Nie ma to jak prezent od firmy w postaci wyjazdu służbowego. No mi się też ostatnio trafiło, i nie, niestety nie było to Rio de Janeiro, ani San Francisco, ani nawet Londyn, tylko właśnie tajemnicze i monumentalne miasto Sankt Petersburg.

No dobra, powiem szczerze, że Rosja nie leży w mojej TOP 10 podróży po świecie. Kiedyś już zwiedziłam pewną rosyjską miejscowość o melodycznie brzmiącej nazwie Svetogorsk i raczej to miejsce nie obudziło we mnie pasji podróżniczych, choć doświadczenie samo w sobie było bardzo ciekawe. Z pewną nieśmiałością więc wstałam o 5 rano aby dotrzeć na czas na lotnisko i wsiąść w samolot na wschód. Zwłaszcza ostatnio, temat podróży do Rosji to raczej delikatna sprawa. Rodzina (z Polski, bo Hiszpanie w ogóle nie widzą powagi sytuacji) mnie przestrzegała przed wyjazdem, a mąż się kazał upewnić czy aby na pewno ta podróż jest konieczna.

petersburg, rosja, zwiedzanie, podróże, Wraz ze wschodem słońca na wschód

Wraz ze wschodem słońca na wschód

Koniec końców pojechałam, z pewną niechęcią (zostawienia mojej boskiej plaży na całe 5 dni), wyrzutem, dlaczego wschód a nie daleki (najlepiej za oceanem) zachód, i w ogóle skandal, że w lecie od rodziny praca mnie odciąga. I co się okazało…

Już w taksówce z lotniska do hotelu patrzyłam przez szyby jak urzeczona.. to jest Rosja? Naprawdę? Ogromne ulice, rzędy pięknych kamienic, czysto, schludnie i do tego 30 stopni. Rewelacja! Nie miałam specjalnych wyobrażeń tego miasta, choć oczywiście słyszałam, że jest piękne. Ale co tam w Rosji może być piękne, zwłaszcza po wizycie w Svetogorsku nie spodziewałam się fajerwerków. A tu taka niespodzianka. Kilometry kanałów, bajeczne kościoły, pałace z nieskończoną liczbą złotych komnat, mosty zwodzone, egzotycznie smacznie restauracje… długo by wyliczać.



petersburg, rosja, zwiedzanie, podróże, Prawie jak w Wenecji

Prawie jak w Wenecji

 

Zazwyczaj przed wyjazdem przygotowuję się i  wiem dokładnie co mnie będzie w danym miejscu interesować. Tym razem, ponieważ czułam się lekko przymuszona, zupełnie temat ‘olałam’.  Co więc takiemu turystycznemu ignorancie jednak udało się zobaczyć w tym magicznym mieście.

  1. Kościół Zbawiciela na Rozlanej Krwi 
petersburg, rosja, zwiedzanie, podróże, Jak wyjęty prosto z bajki

Jak wyjęty prosto z bajki

A w środku… 10 tys metrów kwadratowych mozaiki! Całe wnętrze jest z mozaiki, ściany, sufity, obrazy, wszystko!

petersburg, rosja, zwiedzanie, podróże, Krateczki, krateczki, krateczki - tysiące krateczek tworzą całe wnętrze

Krateczki, krateczki, krateczki – tysiące krateczek tworzą całe wnętrze

 

Chcesz zarezerwować swoją podróż tanio oraz pewnie? Sprawdź unikatową sekcję „ Narzędzia podróżnika ” i użyj sprawdzonych oraz rekomendowanych przez nas narzędzi.

 


2. Ermitaż

To właściwie osobny rozdział książki albo filmu, a co tam posta.. tam mają po prostu wszystko. Jeśli ktoś kocha malarstwo to myślę że spokojnie mógłby tam zamieszkać

petersburg, rosja, zwiedzanie, podróże, Pałac w którym teraz zimuje sztuka

Pałac w którym teraz zimuje sztuka

 

3. Podróż statkiem po kanałach

petersburg, rosja, zwiedzanie, podróże, Statkiem do centrum zamiast taksówką

Statkiem do centrum zamiast taksówką

 

4. Spróbować kuchni … azerbejdzańskiej i gruzińskiej.

Trochę na ślepo wybieraliśmy restauracje w mieście (poza jedną która wg tripsavisora była numer jeden) resztę znaleźliśmy wchodząc z ulicy. I albo mieliśmy dużo szczęścia, albo jedzenie w Petersburgu jest po prostu takie smaczne. Trafiliśmy do dwóch gruzińskich, jednej azerbejdżańskiej i jednej ‚międzynarodowej’. Typowo rosyjskie natomiast mieliśmy obiady. Piszczałam z zachwytu bo czułam się jak w Polsce jedząc kasze gryczaną z mielonymi i surówką z kapusty.

petersburg, rosja, zwiedzanie, podróże, Chaczapuri, czachapuri, śledzik i lody o smaku imbirowym, sera pleśniowego i suszonych pomidorów

Chaczapuri, czachapuri, śledzik i lody o smaku imbirowym, sera pleśniowego i suszonych pomidorów

 

Sankt Petersburg – refleksje międzykulturowe

Moją podróż odbyłam z Hiszpanem (a raczej Baskiem) i koleżanką z Węgier. Ich dziwiło dużo więcej rzeczy niż mnie: na przykład że toalety w biurowcu są sprzątane mało dokładnie (bardzo mało dokładnie), że taksówkarze jeżdżą jak szaleńcy, że nikt się nie uśmiecha, a obsługa wszędzie jest niemiła, że nikt nie mówi po angielsku, nawet taksiarz (buhahaha) itd. Mój szef stwierdził, że Rosjanie są jak dzikie zwierzęta, nieokiełznani i nieobliczalni. Myślę że trochę się ich bał, bo mało wie na ich temat, a kultura wschodu to przecież drugi biegun w porównaniu z hiszpańską. A ja.. chyba poczułam że ostatecznie więcej łączy mnie duchowo i mentalnie z Rosjanami niż z ciepłym i kulturalnym południem. No cóż.. Fajnie że odwiedzać mogę wschód kiedy chcę, a mieszkać tam gdzie jest cieplej ;)

Petersburg urzekał mnie powoli, każdego dnia coraz bardziej. Im dłużej spacerowałam po mieście tym bardziej mnie pochłaniała jego tajemniczość i monumentalność i chciałam więcej i więcej. Ermitaż to w ogóle bajka. Zbiory takie że przyćmiłyby spokojnie najbardziej rozsławione muzea świata (w sali Rubensa gdzie znajduje się 48 prac, można spędzić ze dwie godziny, Picasso cała wielka sala, malarska rozpusta na każdym kroku), a z drugiej strony swojskie klimaty, bo w całym gigantycznym pałacu jedna toaleta (też słabo sprzątana) a w każdym pomieszczeniu emerytka zamiast strażnika grożąca palcem robiącym zdjęcia turystom. Niepowtarzalne doświadczenie, nie tylko duchowe ale też kulturowe. Dla mnie to trochę jak powrót do przeszłości.

petersburg, rosja, zwiedzanie, podróże, Może zaraz zobaczę ducha rosyjskiej księżniczki

Może zaraz zobaczę ducha rosyjskiej księżniczki

 

 

Petersburg to miasto zakochanych?

Urzekło mnie to, że po mieście spacerowało mnóstwo młodych ludzi za rękę, przytulając i całując się na mostach. Po kilku dniach obserwacji, stwierdziłam : Petersburg to miasto zakochanych. Na co mój szef dodał: Tak jak Barcelona, nieprawdaż? I co mnie bardzo zdziwiło, nie mogłam się z nim zgodzić. Barcelona jest kolorowa, szalona i gorąca, wciąga jak dobry film i smaczny posiłek. Nie pozwala o sobie zapomnieć i wzywa. Plaża, Gaudi, impreza, luz i dobre jedzenie.. ale romantyzm… chyba nie.  Jeśli chodzi o związki to zazwyczaj są szybkie i przelotne, tyle ile może trwać gorąca letnia noc. Rzadko kiedy taka para dotrwa do drugiej randki, żeby pospacerować za rękę. W Petersburgu  odniosłam wrażenie, że jest inaczej.

Zostawiam was z piosenką Supergrass pod tytułem St. Petersburg właśnie – sprzyja refleksjom.

Supergrass – St. Petersburg

P.S. Jeśli Ci się podoba jak i o czym piszemy, polub nas na FACEBOOKU. Dzięki!

Komentarze

Zostaw komentarz przez facebook lub formularz poniżej
Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Close
Więcej w Europa
DSC_4038
Superfajny weekend w Londynie. Miasto oczami dziecka

W tym roku urodzinowym prezentem dla naszego smyka była [...]

Zamknij