Miłość w Barcelonie - gdzie na randkę

Miłość na godziny w Barcelonie

12 czerwca 2017 w Barcelona, Lifestyle

Często chodzisz na randki? U nas częstotliwość dramatycznie spadła, odkąd ilość dzieci w naszym domu się podwoiła i prawie dwa lata temu dołączyła do nas Walentyna. Fakt, że urocze mamy dzieciaki, ale nasze Love Life przez pojawienie się drugiego dziecka mocno ucierpiało.

Generalnie odkąd mamy dzieci i mieszkamy w Hiszpanii to nasze randki są dużo bardziej ekscytujące. Wiadomo, że wszystko musi być teraz planowane na parę tygodni do przodu, a jeśli plan już jest to musi być spektakularny, a jakże. Tyle czekania na dorosłe sam na sam, to przecież nie może być byle co, byle jak i byle gdzie. Zawsze dbamy o odpowiednią oprawę naszych randek, a miejsce w którym mieszkamy znacznie nam tą sprawę ułatwia. W czasach sprzed Walentyny udało nam się nawet uciec na cały randkowy weekend na Ibizę i do tej pory w naszym randkowym rankingu jest to numer jeden.

 

Jak zaplanowałam idealną randkę

W ostatni weekend odwiedziła nas rodzina, a kiedy pierwsze nieśmiałe pytanie o zaopiekowanie się wieczorem dzieciakami zostało zaakceptowane, zaraz zabrałam się za organizowanie wieczoru. Plan wieczoru to zazwyczaj noc w hotelu w centrum Barcelony, kolacja w fajnej restauracji, w której nasze dzieci by jedzeniem były zupełnie niezainteresowane i impreza/koncert w nocnym klubie.  Kiedy zdecydowałam już, że tym razem będzie to kuchnia tajska w niewielkiej restauracji w centrum – Thai Zaap, pozostała jeszcze kwestia gdzie spędzimy tę romantyczną noc.



Czasu nie było za dużo, więc szybko zaczęłam przeglądać Booking.com i po wprowadzeniu kilku filtrów, miałam swój typ – Hotel La Franca, w świetnej lokalizacji, z dobrymi opiniami, w rozsądnej cenie jak na rezerwowanie dzień wcześniej i to co przeważyło o mojej decyzji- darmowym parkingiem. Szybko zrobiłam rezerwację i oświadczyłam zaskoczonemu mężowi o planach na jutrzejszy wieczór.

Wyjście z domu było jak zwykle chaotyczne, ale obyło się o dziwo bez rozdzierających scen rozpaczy ze strony Walentyny, kiedy zamykaliśmy za sobą drzwi. Wsiedliśmy do samochodu i ufff….  mogliśmy przez następne 15 godzin udawać, że wciąż jesteśmy parą narzeczonych, która spędza romantyczny weekend w jednym z najpiękniejszych miast Europy. Wpisaliśmy w GPS adres hotelu i w drogę.

 

Miłość w Barcelonie

Bez trudu znaleźliśmy hotel i wjazd na parking. Zdziwiło nas to, że wyglądało jakby budynek w ogóle nie miał wejścia głównego, a wchodziło się do niego właśnie przez parking. Zaraz za bramą na czarno ubrany pan, pokierował nas na miejsce parkingowe. Ciekawe było to, że niektóre samochody stały za ciemnymi kotarami i miały pozasłaniane tablice rejestracyjne czarnymi szmatkami.

Chcesz zarezerwować swoją podróż tanio oraz pewnie? Sprawdź unikatową sekcję „ Narzędzia podróżnika ” i użyj sprawdzonych oraz rekomendowanych przez nas narzędzi.

 


hotel la franca, milosc w barcelonie

W hotelu panował lekki półmrok, pełen był korytarzy, zasłon i pozamykanych drzwi, wszystko w lekko tajemniczym klimacie. Na recepcji obsłużono nas szybko i sprawnie a potem odprowadzono do windy. Kiedy otwarliśmy drzwi pokoju, pierwsze co zwróciło naszą uwagę to ogromne lustro na przeciw łóżka. Hmm czemu nie, taki styl widocznie. Potem coraz więcej ‚dziwnych’ szczegółów zaczęło przyciągać naszą uwagę: wielkie obrazy, które jak dla mnie przedstawiały rozkwitnięty kwiat, Paweł miał jednak zupełnie inne skojarzenia, światło którego nie dało się zapalić całkowicie, ale za to można było przyciemnić, okna których nie dało się odsłonić, tak żeby w pokoju było jasno i kanały w telewizji, które jednoznacznie potwierdziły nasze przypuszczenia. Znajdowaliśmy się w Hotelu Miłości!!

W momencie robienia rezerwacji nie było to powiedziane w sposób oczywisty. A przynajmniej ja, robiąc ją bardzo szybko, nie zwróciłam uwagi. Potem faktycznie poczytaliśmy komentarze, które opisywały uroki (albo też i nie) i specyfikę tego miejsca. Okazało się, że nasz hotel można też rezerwować na godziny. Ponieważ idea naszego pobytu bardzo wpasowała się w klimat hotelu, to zupełnie nam to nie przeszkadzało. Poszliśmy na przepyszną tajską kolację, potem na koncert i dyskotekę w moim ulubionym klubie w Barcelonie – Luz de Gas. Bawiliśmy się rewelacyjnie, tak jak przystało na bezdzietną (przez 15 godzin) parę. Przetańczyliśmy pół nocy a ok 4.30 postanowiliśmy wrócić do naszego miłosnego gniazdka. Cała reszta wieczoru, czy też poranka to już nasza słodka tajemnica.

milosc w barcelonie, barcelona, hiszpania, hotel

Finałem randki jest zawsze pyszne śniadanie w jednej z barcelońskich kafejek, z aromatyczną cafe con leche i ciepłym croissantem. Udało nam się naładować miłosne akumulatory znów na jakiś czas, przynajmniej do póki nie nadarzy się kolejna okazja.

Tylko po co to wszystko?

Polecam Ci, nie tylko Hotel La Franca, ale generalnie kultywowanie takich tradycji związkowych bez względu na wiek, staż i ilość dzieci. Z naszej perspektywy takie wypady są kluczowe, żeby potem mieć energię na kolejne tygodnie nieprzespanych nocy, kaszelków, problemów z matematyką i obsikaną pościelą itd.  Nawet pełnoetatowa mama i tata potrzebują od czasu poczuć się jak kobieta i mężczyzna, porobić rzeczy tylko dla dorosłych, zamiast świnki Peppy obejrzeć dobry film i zjeść pikante curry a nie spagetti z sosem pomidorowym.

A jak wygląda Twoja wymarzona randka?

P.S. Jeśli Ci się podoba jak i o czym piszemy, polub nas na FACEBOOKU. Dzięki!

Komentarze

  1. dzięki za ten wpis, wreszcie pojąłem czego brakuje do szczęścia mojej żonie ;) , dzięki też za wszystkie inne – od lat myślimy o emigracji do cieplejszych miejsc i ostatnio naszą uwagę przykuwa Hiszpania …dzięki za to, że udowadniacie że można i że warto …

Zostaw komentarz przez facebook lub formularz poniżej
Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Close
Więcej w Barcelona
ScreenShot117
Impresjoniści w Barcelonie

Wietrzną listopadową niedzielę postanowiliśmy spędzić w [...]

Zamknij