Wolność w dziecięcym wydaniu na rajskiej wyspie Zanzibar

Wolność w dziecięcym wydaniu na rajskiej wyspie Zanzibar

20 października 2013 w Afryka

Planując egzotyczne podróże z dzieckiem niepokoi nas wiele spraw. Zwłaszcza, gdy jedziemy do kraju, który kulturowo znacznie odbiega od naszego.

Wielokrotnie wpisywałam w google ‚podróż z dzieckiem do Afryki’ w różnych językach i różny tego był efekt. Ostatecznie po krótkiej rozmowie z panią właścicielką domku, który zarezerwowaliśmy na Zanzibarze stwierdziłam, że niebezpieczeństwa brak, a o reszcie przekonamy się sami i nie ma co dużej mącić sobie w głowie.

Jambiani to malutka wioska na rajskiej wyspie Zanzibar, która jest częścią Tanzanii. Wybraliśmy właśnie tą miejscowość, bo chcieliśmy uciec od turystów i typowo komercyjnych atrakcji wyspy a podejrzeć życie miejscowych. I to był strzał w dziesiątkę. Cały czas czuliśmy się jakbyśmy byli jedynymi turystami w całej okolicy. I to my bardziej stanowiliśmy atrakcję dla miejscowych niż oni dla nas.

 



Zabawy na plaży

 

Już pierwszego dnia banda dzieciaków ustawiła się pod naszym domem zaciekawieni nowymi ‚Mzungu’ (określenie białasów w języku suahili). Maks okazał się dla nich największą atrakcją i vice versa. Zajęło im jakieś 5 minut żeby porozumieć się ponad wszelkimi językami.

 

zanzibar - Nowi koledzy Maksia

Nowi koledzy Maksia

 

Chcesz zarezerwować swoją podróż tanio oraz pewnie? Sprawdź unikatową sekcję „ Narzędzia podróżnika ” i użyj sprawdzonych oraz rekomendowanych przez nas narzędzi.

 


Maksiu próbował z nimi oczywiście po hiszpańsku, bo jak nie mówią po polsku, to na pewno w ‚obcym języku’, którym dla niego jest hiszpański:) Szybko zorientował się że to nie działa, więc próbował komunikacji na inne sposoby , pozawerbalne. Dzieci były bardzo otwarte na każdą formę porozumienia i używając tylko dwóch słów ‚ jambo’ (cześć w suahili) i ‚yes’ zabawa ruszyła pełną parą.

Wspólne uciekanie przed ogromnymi falami rozbijającymi się o mur w trakcie przypływu była hitem.

 

zanzibar - Ale fajnie jest się przemoczyć!

Ale fajnie jest się przemoczyć!

 

Dzieci bawiły się tymi kilkoma zabawkami, które przywieźliśmy ze sobą a po skończonej zabawie same bez proszenia sprzątały i oddawały nam wszystko. Dużo lepiej wychowane niż wszystkie te, z którymi mam do czynienia na codzień (łącznie z moim synem). Nie widziałam żeby biły się o coś. Nasze dzieci mogłyby się uczyć od nich jeśli chodzi o dzielenie się.

Nie tylko Maks się zawiązał nowe przyjaźnie bo ja też znalazłam sobie swoich nowych kolegów. A ten po prawej to mój zdecydowany ulubieniec.

 

zanzibar - Moi nowi koledzy

Moi nowi koledzy

 

Pozowanie

 

Dzieci Jambiani uwielbiają pozować do zdjęć. Nie trzeba ich długo prosić, same podchodzą i mówią ‚foto, foto’. Jedyne co chcą w zamian, to żeby im pokazać na monitorku jak wyszły na zdjęciu i to ich w zupełności zadowala.

 

zanzibar - Chłopaki pozują!

Chłopaki pozują!

 

Tak samo chętnie pozowali chłopcy jak i dziewczynki

 

zanzibar - Dziewczyny pozują

Dziewczyny pozują

 

Ciekawe jest to, że dziewczynki chodziły po wiosce w sukienkach przypominających stroje balowe. Nie wiem skąd je biorą i dlaczego na wsi gdzie domy nie mają drzwi najmodniejszy dla małych dziewczynek jest strój księżniczki, ale wygląda to naprawdę dziwacznie.

 

Adopcja? Czemu nie!!!

 

Dzieci Zanzibaru przypominały mi małe dzikie kocięta. Słodkie, wolne i trochę niedostępne. Patrząc na te uśmiechnięte od ucha do ucha i beztroskie dzieciaki, które codziennie chodzą w tym samym  (ale czystym) ubraniu i bawią się butelką plastikową na sznurku, ogarniała mnie fala czułości ale też trochę zazdrości. Czemu? Bo były takie wolne. Bez tych wszystkich gier komputerowych, tony plastikowych zabawek, z najpiękniejszą plażą jaką widziałam w życiu za płotem. Zupełnie nie pasowało mi to wszystko do obrazu afrykańskich dzieci, który znam z mediów. Pewnie te akurat mają szczęście, że żyją na swojej rajskiej wyspie. Mam wrażenie że jakbym wzięła sobie takiego jednego do domu, to by mi cały czas w nim świeciło słońce ;)

 

zanzibar- A Ciebie biorę ze sobą

A Ciebie biorę ze sobą

 

 

 

P.S. Jeśli Ci się podoba jak i o czym piszemy, polub nas na FACEBOOKU. Dzięki!

Komentarze

  1. Hej, planuje wyjazd z 3 letnia córka. Napisz cos prosze na temat szczepień ktore robiłaś synkowi. Ewenrmtuqlnie inne przestrogi i co warto zabrac. Bardzo dziękuje :)

    • My robiliśmy cały zestaw szczepień który obowiązuje w tym regionie. Już nie pamiętam teraz, ale było ich kilka w tym na pewno żółtaczka. Braliśmy też leki na Malarię, ale głównie dlatego że jechaliśmy też na Safari w Tanzanii. Dobrze jest zabrać buty do chodzenia w morzu bo zdarzają się kolczatki. Dobrze jest mieć podręczną apteczkę z podstawowymi lekami. Jak masz jakieś konkretne pytania to pisz na maila monika@zbarcelony.pl. Pozdrawiam i zazdroszczę bo to było najcudowniejsze miejsce w jakim zdarzyło mi się być.

Odpowiedz na „EwAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Close
Więcej w Afryka
Sawanna jak na dłoni
Safari od środka. Blaski i cienie.

Prawda jest taka, że nie spodziewaliśmy się, że klasycz [...]

Zamknij