Biała Masajka - czy to powód żeby znów iść późno spać

Wczoraj znowu miałam iść wcześniej spać…

5 marca 2014 w Lifestyle

No i nie poszłam.. czemu? Bo czytałam, czytałam i wsiąkłam. Wszystko dlatego, że gdzieś w wyprzedażowej księgarni kupiłam już nie całkiem taką nową powieść biograficzną „Biała Masajka”. Znacie?

W sumie to przeczytałam o Afryce, nie licząc „Stasia i Nel” oraz reportaży Kapuścińskiego, 3 książki: Pożegnanie z Afryką, Dom na Zanzibarze i Biała Masajka. Wszystkie biograficzne i we wszystkich to biała kobieta opisuje Afrykę. Każda inna ale absolutnie mnie pochłonęły.

Dziś „Biała Masajka” bo to ostatnia  z tej listy więc i emocje najbardziej świeże.

Afrykę już dotknęliśmy, spróbowaliśmy i powąchaliśmy – tak bym to określiła po 2 tygodniowym pobycie na Zanzibarze i Tanzanii. Absolutnie nas powaliła, nie tylko przyroda ale kultura, smaki, zapachy i w ogóle jako całokształt. Pozostawiła niedosyt i chęć powrotu, choć oryginalnie trochę przypadkowo znalazła się na naszej liście podróżowej, właśnie po przeczytaniu książki Dom na Zanzibarze.



masai on zanzibar

Białą Masajkę przeczytałam już po pierwszym zetknięciu z  Czarnym Lądem i chyba dlatego też mnie tak bardzo wciągnęła. Łatwo podążałam za obrazami kreowanymi przez słowa autorki. Jej styl pisania jest prosty, zdania są dziwnie krótkie i w sumie to na początku trochę  mi to trochę przeszkadzało. Ale historia zafascynowała mnie na tyle że szybko zapomniałam o dziwnym stylu.

biała masajka, zanzibar, afryka, tanzania, safari, wakacje, okładka

Szwajcarka żyjąca w buszu w chacie z krowich placków razem z Masajami. To nie byle jaka kobieta. Myślałam o tym w kółko próbując zrozumieć jak twarda musiała być żeby to wszystko przetrwać i że nie brakło jej odwagi i siły. Uff.. z perspektywy ciepłego łóżka cała ta historia wydawała mi się nieprawdopodobna.

Chcesz zarezerwować swoją podróż tanio oraz pewnie? Sprawdź unikatową sekcję „ Narzędzia podróżnika ” i użyj sprawdzonych oraz rekomendowanych przez nas narzędzi.

 


Jednak wraz z kolejnymi przeczytanymi stronami dotarło do mnie, że przecież kiedy czegoś bardzo bardzo pragniesz i jesteś już w danej sytuacji to po prostu brniesz dalej bez względu na wszystkie przeszkody. Dopiero kiedy popatrzysz wstecz, to myślisz : kurcze, jak mi się to wtedy udało?!

Corinne Hofmann to wyjątkowo silna i zdeterminowana kobieta. Czytanie jej historii było dla mnie bardzo inspirujące. Polecam. Na pewno każdy wyciągnie z tej historii coś dla siebie.

Teraz przymierzam się do filmu. Nie mogę się doczekać.

Tutaj możecie zamówić sobie książkę za nieduże pieniądze. KLIKNIJ

 

 

P.S. Jeśli Ci się podoba jak i o czym piszemy, polub nas na FACEBOOKU. Dzięki!

Komentarze

Zostaw komentarz przez facebook lub formularz poniżej
Komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Close
Więcej w Lifestyle
tylek
W Barcelonie Polki czują się sexi…

Jest coś takiego w Barcelonie, że kobiety tutaj czują s [...]

Zamknij